Najlepsza planszówka, w jaką grałem!

Block out! RecenzjaOstatnio wpadła mi w ręce gra, którą trudno skategoryzować (planszówka? karciana?). Z pozoru nic wyjątkowego – ot kilka kart i kolorowych kloców. W praktyce – gra dająca niezłą frajdę dla całej rodziny (pisze to człowiek, który nie przepadał za planszówkami)! Mowa o „Block Out!”.

 

Kupujemy pudełko, w którym znajdziemy talię kart i dziewięć drewnianych klocków. Zasady są bardzo proste (oddam tutaj głos producentowi):

Zagraj kartą i połóż odpowiedni klocek na szczycie budowli. Wygrasz, gdy pozbędziesz się wszystkich kart lub postawisz na szczycie wieży, dziewiąty klocek. Nie będzie to jednak łatwe… Gdy budowla się zawali, przybędzie ci kart!

Block out!

Czy czegoś to Wam nie przypomina? Tak, zabawa podobna jest do popularnej Jengi. Możecie wierzyć lub nie – ta gra cholernie wciąga. Gdzie tkwi jej siła? Chyba w prostocie. Nikt nie musi się tutaj chwalić swoją znajomością wiedzy z historii czy z geografii. Chociaż… Ta prostota – to tylko iluzja.  Dopiero po kilku kolejkach okazuje się, że nie tylko karty, ale i sama strategia jest bardzo ważna. Ale… Co ja tam będę pisał o samych zasadach – wszystko opisane jest w instrukcji. Na koniec dodam tylko, że gra zajmuje niewiele miejsca. Dzięki temu bez problemu można ją zapakować do walizki i zabrać ze sobą na weekendowy wypad. Na deszczowe jesienne wieczory jak znalazł!

Block OutZawartość pudełka:

  • 9 klocków 3 kolorach
  • 55 kart
  • zasady gry

Liczba graczy: 2-6

Wiek: od ośmiu lat w górę.

Cena: około 60 zł.

Producent: Tactic