Roast Michała Wiśniewskiego. O co w tym chodzi?

Roast Michał Wiśniewskiego. Wśród gości byli Kajetan Kajetanowicz i Norbi.
Roast Michał Wiśniewskiego. Wśród gości byli Kajetan Kajetanowicz i Norbi.
Roast.  Z czym to się je? O co w tym chodzi? Po wczorajszej wyprawie na ROAST Michała Wiśniewskiego już wszystko wiem!

Wszechmądra Wikipedia twierdzi, że ROAST to  gatunek rozrywkowy, komedii scenicznej, przeciwieństwo benefisu. Polega na występie roastowanego oraz zaproszonych gości, którzy wygłaszają obraźliwe monologi, często wulgarne, w kierunku roastowanego, ale i siebie wzajemnie. Pojawił się w latach 20. XX wieku. Roastowanymi często są celebryci.
W naszym kraju za wszystkim stoi Stand-Up Polska. To oni organizują kolejne roasty. Do tej pory na ich scenie pojawiali się m.in. Szymon Majewski, Czesław Mozil i Hubert Urbański.
20160111_210358_HDR~3
Jak wygląda to w praktyce? Dajmy na to, wczorajszy ROAST Michała Wiśniewskiego. Na białej kanapie siedzi kilku stand-uperów. Na środku sceny na fotelu – roastowany „Wiśnia”. Po lewej stronie stoi mównica, z której komicy wygłaszają swoje stand-upy. Jak mocne padają żarty? Na przykład takie jak ten, że skład Ich Troje jest niezmienny – Michał Wiśniewski, laska, którą r…cha i ten trzeci, który tylko patrzy. Inny przykład. Wiśniewski pochodzi z Łodzi, w której jak wiemy głośno było o matkach zakopujących swoje dzieci w beczkach po kapuście. – Twoja matka była tak biedna, że nie było ją nawet stać na beczkę po kapuście dla ciebie. 
 
Te przykłady idealnie opisują jak wygląda roast. Jeżeli kogoś nie rażą wulgaryzmy, będzie zachwycony roastami. Dla mnie były to inteligentne dialogi, baardzo zabawne, okraszone niemałą porcją przekleństw. Co więcej, to ostatnie wcale nie raziły. Wręcz przeciwnie – stosowane w odpowiednich miejscach – tylko dodawały pikanterii całemu przedsięwzięciu.

Poza zaprawionymi w bojach stand-uperami gośćmi Michała Wiśniewskiego byli – Kajetan Kajetanowicz i Norbi. Pierwszy wypadł świetnie. Wyszedł na mównicę i z pełną swobodą (i nutką stresu) zaserwował występ, który pokazał, że ten facet nie tylko potrafi jeździć, ale i ma jaja odnajdując się w zupełnie innej roli. Z Norbim było nieco gorzej, ale w zupełności nie można mieć mu tego za złe. Po serii dowcipów jakie poleciały w jego kierunku (Norbi się cieszy, bo po raz pierwszy występuje przed tak dużą publicznością, Stary, nie nagrałeś nowej płyty od 15 lat, Tak trzymaj dalej itp.), był w zupełności usprawiedliwiony;)

Byłem na występach czołowych polskich kabaretów i z ręką na sercu muszę przyznać, że na żadnym z nich nie uśmiałem się tak bardzo, jak na ROAŚCIE Michała Wiśniewskiego! Warto się pośmiać, tym bardziej w momencie, kiedy inni nie śmieją się z Ciebie;)!