Szczoteczka soniczna Philips Sonicare 9500 DiamonClean Smart. Test i recenzja

Szczoteczka soniczna Philips Sonicare 9500 DiamonClean Smart mimo swojej niemałej ceny dość szybko stała się popularna. Do tego stopnia, że zagości pod choinką jako świąteczny prezent w niejednym polskim domu. Czy rzeczywiście to dobry pomysł? I czy wydatek rzędu 1300 zł (sic!) nie jest zwykłą fanaberią? Zapraszam do testu.

 

Czy warto zmienić szczoteczkę elektryczną na soniczną?

Przyznaję, do szczoteczki od początku podchodziłem dość sceptycznie. Od miesiąca korzystałem z innej szczoteczki sonicznej, zdecydowanie tańszej (230 zł). Parametry miała podobne, nie było jedynie tych wszystkich dodatków, typu etui podróżne, czujnik nacisku, czy kilka końcówek. Co w związku z tym mogło być lepszego w samym myciu? Nic, to proste. Ale czy aby na pewno?

Zacznijmy od pytania podstawowego – czy warto zmienić szczoteczkę elektryczną na soniczną? I co to jest w ogóle szczoteczka soniczna? Po kilkutygodniowym używaniu szczoteczki sonicznej nie mam cienia wątpliwości, że przesiadka ze szczoteczki elektrycznej na szczoteczkę soniczną, to najlepsze, co możemy zrobić dla własnych zębów. Każdy, kto choć raz mył zęby szczoteczką soniczną, przyzna, że jest wyczuwalna różnica między elektryczną a soniczną. Jak duża – to już oczywiście zależy od modelu.

 

Jak działa szczoteczka soniczna?

Pisząc najprościej, szczoteczka usuwa przebarwienia i zabrudzenia za pomocą ruchu wymiatająco-pulsującego. Szczoteczka elektryczna w ciągu minuty wykonuje około 8 tysięcy ruchów. Dla porównania – testowana szczoteczka soniczna wykonuje 62 tysiące ruchów na minutę! I to czuć w trakcie mycia zębów. Co więcej, mycie nią zębów nie powoduje krwawienia dziąseł, co nierzadko ma miejsce w przypadku elektrycznego odpowiednika.

 

 

Szczoteczka soniczna Philips Sonicare 9500 DiamonClean Smart – co jest w środku?

  • szczoteczka soniczna (do wyboru jeden z czterech kolorów)
  • cztery końcówki
  • etui podróżne
  • ładowarka plus szklanka do ładowania

APLIKACJA PHILIPS SONICARE DIAMON CLEAN SMART

Sonicare, to aplikacja, którą koniecznie musimy pobrać, jeśli chcemy w pełni korzystać z możliwości szczoteczki (choć i bez tego szczoteczka będzie działała). Uruchamiamy w swoim telefonie bluetooth, włączamy aplikację Sonicare i włączamy naszą szczoteczkę. Aplikacja automatyczna rozpoczyna dwuminutowe odliczanie, przy tym na bieżąco wskazując, którą część zębów powinniśmy myć. Jeśli naciskamy za mocno, widzimy komunikat plus podstawka szczoteczki miga. Do tego inteligentne czujniki monitorują nasze szczotkowanie, dzięki czemu możemy dowiedzieć się, które miejsca szczotkujemy za słabo. Jak to możliwe, nie mam pojęcia, ale rzeczywiście – kiedy myłem jedną część zebów wolniej i z mniejszą precyzją, ten skubaniec, a właściwie ta skubańca (w końcu ta szczoteczka), wszystko wyłapała. Na koniec mycia zobaczymy podsumowanie, z zaznaczonymi miejscami, które niezbyt dokładnie umyliśmy (model 3d – możemy obracać, żeby dokładniej wyłapać niedomyte miejsca). Program zapyta też czy użyliśmy nici, wypłukaliśmy usta i wyczyściliśmy zęby. Wszystko po to, by być naszym „zębowym couchem”.

 

KOŃCÓWKI

Szczoteczka soniczna Sonicare DiamondClean Smart 9500

W pudełku poza szczoteczką znajdziemy cztery końcówki:
Premium Plaque Defense (usuwa do 10 razy więcej płytki nazębnej nawet

w trudno dostępnych miejscach*)
– Premium Gum Care (nawet 7-krotne zdrowsze dziąsła w ciągu 2 tygodni*)
– Premium White (Nawet 100 mniej przebarwień w zaledwie 3 dni*)
– Główka szczotkująca do języka TonqueCare + (Dociera do ukrytych na języku bakterii, aby zapewnić świeży oddech na cały dzień*)

* Dane wzięte z opisu producenta.

Co ciekawe, po zamontowaniu konkretnej końcówki szczoteczka sama rozpoznaje rodzaj końcówki i dopasowuje do tego jeden z pięciu dostępnych trybów. Pisząc jaśniej – zakładając końcówkę wybielającą, szczoteczka przełączy się na tryb White+. Jak zapewnia producent, szczoteczka poinformuje także, kiedy trzeba wymienić końcówkę (musimy wierzyć na słowo, sam jeszcze nie dotarłem do tego etapu). Wymiana końcówki, to kolejne wydatki. Jakiego rzędu? 2 końcówki to koszt około 119 złotych, cztery – 179 złotych. Czy to dużo? Zważywszy na to, że nie wymienia się końcówki co tydzień, nie dramatyzowałbym. Tym bardziej, że mam porównanie z końcówkami innych producentów i rzeczywiście wykonanie tych jest na wysokim poziomie. Poza tym – co ważne, główki szczoteczki można wymieniać w bardzo prosty sposób. A to znaczy, że ze szczoteczki może korzystać cała rodzina.

 

 

ETUI I ŁADOWARKA

Szczoteczka soniczna Sonicare DiamondClean Smart 9500Wziąłem etui do ręki, otworzyłem i pomyślałem: – Zbędny bajer. Po co mi taki gadżet? Ot, zwykłe pudełko. Do tego jeszcze trzeba pakować szklankę, bez której nie naładuje się szczoteczki (ładowanie odbywa się w momencie, gdy szczoteczka leży w szklance, a ta jest na specjalnej podstawce podłączonej do prądu). Co za bzdura. Tutaj ze wstydem muszę przyznać, że dopiero po kilku minutach odkryłem, że to pudełko, to coś więcej niż etui, w którym schowamy szczoteczkę i dwie końcówki.  W podstawce etui znajduje się zaślepka, pod którą jest kabel USB. Wystarczy włożyć szczoteczkę do etui, a kabel podłączyć do komputera albo gniazdka, by rozpoczął się proces ładowania. Czyli jednak nie trzeba ze sobą targać szklanki. Super! Co do wytrzymałości akumulatora – wg producenta jest to czternaście dni. Jak to jest w praktyce, jeszcze nie wiem. Szczoteczka ciągle działa od pierwszego ładowania.

 

APLIKACJA SONICARE

Darmowa aplikacja Sonicare, dedykowana do tej szczoteczki, dostępna jest do pobrania za darmo w wersji zarówno na Androidy, jak i na urządzenia spod znaku Apple’a. Tutaj należą się słowa uznania dla Philipsa, który nie zignorował polskich użytkowników i podjął się przetłumaczenia aplikacji na nasz rodzimy język. Drobna rzecz, a cieszy:) Szczególnie, kiedy pojawi się komunikat „Włącz szczoteczkę i doczyść zęby”. Wówczas już nie będzie można udawać, że się nie rozumie, co do nas mówią (a właściwie piszą):)

aplickacjasonicare – 15

aplickacjasonicare – 15

aplickacjasonicare – 14

aplickacjasonicare – 14

aplickacjasonicare – 7

aplickacjasonicare – 7

aplickacjasonicare – 8

aplickacjasonicare – 8

aplickacjasonicare – 9

aplickacjasonicare – 9

aplickacjasonicare – 10

aplickacjasonicare – 10

aplickacjasonicare – 11

aplickacjasonicare – 11

aplickacjasonicare – 12

aplickacjasonicare – 12

aplickacjasonicare – 13

aplickacjasonicare – 13

aplickacjasonicare – 6

aplickacjasonicare – 6

aplickacjasonicare – 5

aplickacjasonicare – 5

aplickacjasonicare – 4

aplickacjasonicare – 4

aplickacjasonicare – 3

aplickacjasonicare – 3

aplickacjasonicare – 2

aplickacjasonicare – 2

aplickacjasonicare – 1

aplickacjasonicare – 1

aplickacjasonicare – 20

aplickacjasonicare – 20

aplickacjasonicare – 19

aplickacjasonicare – 19

aplickacjasonicare – 18

aplickacjasonicare – 18

aplickacjasonicare – 17

aplickacjasonicare – 17

aplickacjasonicare – 16

aplickacjasonicare – 16

 

 

PODSUMOWANIE – WADY I ZALETY

W szczoteczce sonicznej Philips Sonicare 9500 DiamonClean Smart mamy do wyboru pięć trybów. Do tego są trzy poziomy intensywności i trzy czujniki:
– czujnik nacisku (Ostrzega w przypadku zbyt mocnego szczotkowania)
– czujnik lokalizacji (śledzi i poprawia dokładność szczotkowania)
– czujnik ścierania (pomaga ograniczyć ścieranie)

Programy

Clean
Wyjątkowa czystość codziennie
White+
Usuwanie przebarwień
Deep Clean+
Pobudzające głębokie czyszczenie
Gum Health
Szczególne traktowanie zębów trzonowych
TongueCare+
Świeży oddech na długo

 

1299 złotych to sporo. Doskonale rozumiem tych, którzy się wahają, czy wydać taką kwotę. – W końcu to tylko szczoteczka. Tylko albo aż… Można wydawać pieniądze na kolejne wizyty u dentysty albo wziąć sprawy w swoje ręce i porządnie zadbać o swoje zęby. Pytanie tylko, czy warto aż tak bardzo szaleć i przeznaczyć taką kwotę na szczoteczkę? Moim zdaniem – i to może wielu zaskoczyć – tak. Powód jest prosty. Ta szczoteczka jest dopracowana w każdym calu. Pomijając już same gadżety, końcówki Philipsa mocno się wyróżniają na tle innych producentów. A wiem co mówię, bo testowałem m.in. końcówki tzw. dentystyczne. Wtedy wydawało mi się, że są świetne. Takie zdanie miałem do momentu, w którym przetestowałem Philips Sonicare. Różnica jest. I to ogromna. Plusów wymieniłem już sporo. A wady? Ona też została wymieniona. To cena… Choć z drugiej strony, przecież to równowartość kilku wizyt u dentysty. Pytanie co wolicie – wizyty u stomatologa z charakterystycznym „wierceniem” w tle, czy może spokojne, codzienne mycie? Wybór należy tylko i wyłącznie do Was;)