Wywiad z Kajetanem Kajetanowiczem. O treningach, zagadkach i borówkach…

Rajd_Lipawy_2015_fot._Josef_Petru_JP1_1726Do poczytania na weekend. Wywiad z jednym z najlepszych polskich kierowców rajdowych – Kajetanem Kajetanowiczem.  O  kulisach rajdów, o tym czego nie wie przeciętny Polak o treningach i o zagadkach i łamigłówkach,  bez których nie obejdzie się żaden kierowca…

Rajd Lipawy 2015 fot. Marcin Snopkowski 019
Rajd Lipawy 2015 fot. Marcin Snopkowski

Kajetan Kajetanowicz – polski kierowca rajdowy, który na swoim koncie ma cztery tytuły rajdowego mistrza Polski i trzykrotne zwycięstwo Rajdu Polski. Aktualnie lider rankingu Rajdowych Mistrzostw Europy.

Krzysztof Pyzia: – Czego przeciętny Polak nie wie o treningach kierowcy rajdowego?

Kajetan Kajetanowicz: – Na pewno to nie jest tak jak wszyscy sobie wyobrażają, że trening polega wyłącznie na jeżdżeniu samochodem. Ta czynność zajmuje mi jedynie piętnaście procent z całego czasu poświęconego na przygotowania do rajdów. Pozostały czas to masa innych czynności. Na przykład treningi, czyli ciężka praca umysłowa wykonywana w trakcie dużego wysiłku fizycznego. Robię tak symulując w ten sposób funkcjonowanie mojego organizmu w czasie rywalizacji na trasie rajdu.

Rajd_Irlandii_2015_Testy_fot._Marcin_Snopkowski_IMG_0430
Rajd Irlandii 2015 Testy – fot. Marcin_Snopkowski

– Jak to wygląda w praktyce?

– Trener „męczy” mnie na różne sposoby, np. poprzez bieganie, wioślarstwo, jazdę na rowerze. Kiedy dochodzę już do momentu zmęczenia, zaczyna mi zadawać zagadki. Można to zilustrować następującym przykładem – przy tętnie powyżej 180 – czyli bardzo wysokim – muszę dodawać 3,7 plus 3,7. Później do tego mam dodać 7,4 i dalej „podwajać” te wyniki… Nie jest to łatwe przy takim obciążeniu organizmu. Nie mogę wtedy złapać oddechu, a co dopiero wykonywać działania matematyczne i wypowiadać na głos wyniki.

– Słyszałem, że rajdowcy w ramach treningu „zabawiają się” z piłką.

– W moim przypadku żonglerka jest już stałym elementem treningu. Siadam na dużej dmuchanej piłce treningowej z nogami w górze i podrzucam cztery piłeczki, odpowiadając jednocześnie na różne zagadki i dziwne pytania, które zadaje mi mój trener. Gdyby ktoś z Was chciał potrenować jak kierowca rajdowy, to bardzo polecam to ćwiczenie, które rozwija nie tylko koncentrację, ale także pozwala pracować nad równowagą, bo angażuje błędnik. Dmuchaną piłkę wykorzystuję też do innego zadania. Siadam na niej, nie dotykając nogami ziemi. Do tego w rękach mam dziesięciokilowy ciężarek, a przed sobą laptopa i oglądam w pełnym skupieniu pięciominutową prezentację, będąc po ciężkim wysiłku fizycznym – na przykład po treningu na bieżni, orbitreku albo wioślarzu. Prezentacja polega na tym, że muszę wówczas jechać – tzn. ruszać ciężarkiem jak kierownicą, dokładnie tak jak dyktuje mi komputer. Wszystko po to, by mózg musiał cały czas wykonywać ciężką pracę gdy organizm jest już wyczerpany. Trzeba pamiętać, że czas reakcji mocno się wydłuża przy wzroście zmęczenia, szczególnie przy tętnie powyżej 160 uderzeń na minutę. Dodam tylko, że podczas prezentacji wyświetlane są rożne zdjęcia, równania i inne zagadki, które muszę zapamiętać, bo jestem z nich przepytywany po zakończeniu ćwiczenia.