Jak spać, żeby się wyspać?

Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz – głosi polskie przysłowie. Jak w takim razie spać, żeby się wyśpisz? Proszę, oto garść kilku porad, pozbawiona mądrości typu „kładź się wcześnie” albo „jeśli masz niewygodny materac, zmień go”. Takie spostrzeżenia sobie darujmy;)

 

  • przewietrz swój pokój – świeże powietrze w sypialni dobrze Ci zrobi. Po wywietrzeniu niech temperatura będzie wynosiła około 18-20 stopni
  • dotleń mózg – spacer godzinę przed snem będzie dobrym pomysłem
  • herbata – w każdym sklepie znajdziesz herbatę ziołową na dobry sen. Spróbuj, może Ci pomoże. Jeśli nie herbata, to na sen dobre jest też ciepłe mleko
  • przestań używać komórki – jeśli komórka służy Ci za budzik, nastaw go godzinę przed snem i nie spoglądaj do rana na telefon. ekrany telefonów komórkowych emitują niebieskie światło, które negatywnie wpływa na zasypianie. To samo tyczy się telewizora
  • dieta – ostatni posiłek powinniśmy zjeść 2 godziny przed snem. Koniecznie musi to być coś lekkostrawnego. W przeciwnym wypadku w nocy nas żołądek zamiast odpoczywać, będzie zajmował się trawieniem. Przyjmuje się również, by nie jeść wieczorem owoców
  • światło – w sypialni powinniśmy mieć lampkę nocną. Zapalać ją należy minimum pół godziny przed snem. Wszystko po to, by organizm powoli zaczął się wyciszać
  • pozycja do spania – przyjmuje się, że najlepszą pozycją do spania jest leżenie na plecach. A jeżeli już chcemy spać na boku, to najlepiej na lewym – taka pozycja m.in. przyspiesza trawienie
  • relaks – przed snem powinniśmy choć kwadrans poświęcić na relaks. Bez niego dopadnie nas stres, rozmyślania o minionym dniu i wszystkie myśli, które mogą negatywnie wpłynąć na sen
Ile musimy spać, żeby się wyspać?

Przyjmuje się, że 8 godzin. Ale to tylko założenie. U każdego z nas jest to sprawa indywidualna. Jednemu będzie wystarczyło 6 godzin, a komuś innemu minimum 9. Jedyne co w tej kwestii można doradzić, to to, żeby spać każdego dnia tyle samo. Jeśli w tygodni śpimy po 6 godzin, to powinniśmy utrzymać to w weekendy (to teoria, jak się to sprawdza w praktyce nie mam pojęcia – odespanie to jest to, na co najbardziej czekam w weekend:)). I co ważne, po przebudzeniu trzeba od razu wstać z łóżka. Kilkuminutowe rozbudzanie nie jest wskazane. Zatem… dobranoc!